O nas

O nas2020-06-14T07:19:13+02:00

Cześć! Jesteśmy Kasia i Przemek, zarabiamy na życie dostarczając ludziom zdrową słodycz.

Pomagamy dbać o zdrowie naturalnymi produktami pszczelimi, tworzymy z nich również oryginalne prezenty. Uczymy jak zajmować sie pszczołami oraz jak prawidłowo wykorzystywać owoce ich pracy.

Dostaniesz u nas najwyższej jakości miody oraz inne produkty pszczele. Rozwiążemy też problem z prezentem dla bliskich, nawet tych najbardziej wymagających. Jeżeli interesuje Cię życie pszczół lub informacje o powstawaniu i stosowaniu produktów pszczelich. U nas w przystępny sposób dowiesz sie o tym wszystkim na warsztatach, które równiez prowadzimy.

A co z pszczołami?

Dawno, dawno temu młody chłopak z wioski niedaleko Oświęcimia, wspólnie ze swoim dziadkiem zajmowali się pszczołami. Chłopiec uczył się pilnie i stale powiększał swoją pasiekę. Robił to sukcesywnie i konsekwentnie. Dlatego nigdy nie padła mu żadna rodzina pszczela. Dzielnie przez lata łączył swoje hobby ze szkoła, później studiami a na końcu z ciężką pracą zawodową. Przez lata nie poddawał się i ich nie zaniedbywał. W 2013 roku gdy wziął ślub, jego pasieka była ogromna. Zachwycona małżonka widząc to, rzekła do męża: Kochanie masz tyle pszczół, robiących pyszny miód. Nie pójdę do pracy na etacie tylko pomogę Ci przy nich. Efektami naszej wspólnej pracy podzielimy się z lokalną społecznościa i za zarobione pieniądze bedziemy żyć długo i szczęśliwie. THE END

Taaa….. no właśnie. Teraz jak to było naprawdę

Przemek mając 13 lat faktycznie zainteresował się dziwnymi „domkami” z których wylatują jakieś owady. Ule stały u dziadka na ogrodzie. Jako że Przemek, miał do dziadka niedaleko, to odwiedzał go często aby je poobserwować. Pewnego razu stwierdził „też chcę takie”. Oczywiście bez głębszego namyślania poprosił dziadka o pomoc. Dziadek znając się na hodowli, nie dał od razu młokosowi rodziny na zatracenie. Aby ostudzić zapał młodzika zamiast pszczół dał mu rocznik miesięcznika „Pszczelarstwo” do przeczytania. Gdy Przemek oddał po paru dniach przeczytany rocznik, dostał następny. Dziadek zbierał je przez wszystkie lata swojego życia wiec było ich kilkadziesiąt! Przeczytanie wszystkiego zajęło wiec… dwa lata. W ich trakcie dziadek z wnukiem wspólnie pracowali przy pszczołach, co było częścią praktyczną szkolenia. Po tym okresie, uparty chłopak czekał na obiecaną rodzinę.Doświadczony pszczelarz nie będąc do końca przekonanym, co do umiejetności swojego wnuka, dał mu rodzinę ale bez ula. Dziadek swój pierwszy ul zrobił sam i wnukowi zaproponował podobne rozwiązanie, aby jeszcze troche odciągnąć moment samodzielnej opieki nad pszczołami. Przemek wyremontował stary ul i osiedlił w nim pszczoły. Ul ten stoi do dziś.

Pierwsze sezony szło nieźle. Mimo licznych błedów pasieka rozrosła się do czterech rodzin bardzo szybko. Zimy przeżywały wszystkie. Niestety gdy zaczeła się praca zawodowa łaczona ze studiami, pszczoły zeszły na dalszy plan. Skończyło się podrzuceniem uli z rodzinami (w kiepskim stanie) koledze do opieki.

Po skończeniu studiów Przemek wrócił do pszczelarstwa. Robił już to w sposób dojrzalszy i fachowy. Nie obyło się oczywiscie bez porażek. Przez te lata wiele rodzin nie przetrwało zim i chorób. Zdarzały się przytrucia rodzin. Jednej zimy z dziesieciu nowo zakupionych uli ostały się tylko trzy. Pozostałe podziurawił dzięcioł, skazując tym samym rodziny na zamarzniecie.

Mimo wielu przeciwnosci losu, pasieka dzięki pasji rozrosła się do kilkudziesięciu uli. Trzeba było w związku z tym rozwiązać temat nadwyżek miodu. W tym miejscu włączyła się Kasia, która rozwinęła sprzedaż. Od tego momentu, cały czas wsłuchując się głosy naszych klientów, poszerzamy nasz asortyment. Nawiązaliśmy współprace z innymi pszczelarzami i firmami. Możemy przez to cały rok oferowąć szeroką gamę najwyższej jakości miodów z najlepszych pasiek oraz kosmetyków na bazie produktów pszczelich. Ogromną wagę przykładamy do jakości i staranności wykonania wszystkich naszych produktów. Gwarantujemy to naszym doświadczeniem i zaangażowaniem. Potwierdzają to opinie naszych klientów oraz fakt, że do nas wracają.